No i stało się. Polecieliśmy. Pobudka była okropna: dwa budziki zawyły już o 3:30 w nocy. Szybka kawa, jajko, wasa i pasta do zębów. Krisy przyjechały po nas około 5 i wyruszyliśmy w kierunku Warszawy. Oczywiście zapomnieliśmy zabrać ze sobą przewodnika :) Trudno, trzeba będzie radzić sobie samemu. Trasa do Warszawy przebiegła spokojnie. Po drodze spotkała nas pierwsza stresująca sytuacja. Anka kilka dni wcześniej zarezerwowała parking w Warszawie, ale znalazł się cwaniak, który zadzwonił i powiedział, że zmienił się adres. Coś nam zaczęło śmierdzieć i okazało się, że słusznie - ktoś chciał nas wrobić i zarobić. Ale byliśmy czujni i nie zmieniliśmy planów. Parking fajny - Euro Style - na Żwirki i Wigury 32: przywitano nas, zapłaciliśmy i Pan szybko nas odwiózł na lotnisko. Super.
Anka miała świetny pomysł, żeby nas check-ino'nować przez Internet - nie musieliśmy stać w ogromnej kolejce - podeszliśmy do okienka Business Class i raz-raz. Pani jeszcze była taka miła i wydrukowała nam bilety na lot z Moskwy do Hanoi. Po odprawie i sprawdzeniu paszportów ruszyliśmy na bezcłowe zakupy :) Ja oczywiście klasycznie - Wyborowa o smaku limonki i mięty, a Krisu... dwie paczki krówek :) dla wietnamskich dzieci. Ale szybko się zreflektował i dopakował kilka "świnek" z whiskey.
Wystartowaliśmy Airbusem 320. Trochę ciasno, ale podróż trwała krótko. Dostaliśmy całkiem fajne jedzonko. Kris oczywiście dla żartu wcześniej zamówił dla Anki "speszyl fód" - Asian Lunch :) Generalnie Moskwa przywitała nas śniegiem - tego się akurat spodziewaliśmy, ale zaskoczyło nas samo lotnisko. Lux torpeda - czyściutko i zero, autentycznie zero ludzi. Co ciekawe, to przy kontroli paszportowej kazano nam ściągnąć buty, więc strzeżcie się - lecąc do Moskwy zakładamy zawsze czyste skarpety!
Powoli szykujemy się do boardingu, więc tylko szybko wspomnę o kawie - tutaj stać na nią tylko bogaczy - 76 zł za trzy kawki. Ja się jednak przerzucam na wódkę - wychodzi o niebo taniej :) Zatem do przeczytania jutro - już z Hanoi.

Nooo jak to bez przewodnika?! Hehe a mape chociaż macie?:) Zapowiada się ciekawie, piszcie wszystko!
OdpowiedzUsuń