środa, 14 marca 2012

Mui Ne - no to jak to jest być w raju?

Widok z balkonu hotelu, w którym się zatrzymaliśmy na tydzień.
Wiem, że kilka osób czeka na kolejny wpis, ale... tutaj jest tak pięknie, że nie ma nawet kiedy na spokojnie usiąść i to wszystko spisać. Trafiliśmy do nadmorskiego kurortu o wdzięcznej nazwie Mui Ne nieopodal miasta Phan Thiet. Tutaj jest absolutnie wszystko, co potrzebne jest do spokojnego wypoczynku na plaży i poza nią: słońce, złocisty piasek, kokosy, owoce morza, restauracyjki, kawiarenki, sklepy z pamiątkami, ciuchami (mniej lub bardziej oryginalnymi), skutery za kilka dolarów na cały dzień, okoliczne atrakcje turystyczne - białe i czerwone wydmy, ogromny leżący posąg Buddy, czerwony kanion, wodospad i przede wszystkim tanie hoteliki przy plaży o taki standardzie, o którym w naszym kraju można pomarzyć. Człowiek wstaje rano, schodzi na śniadanie przy plaży, pije kawę, je bagietkę i omleta z pomidorami, cebulą i topionym serem, na dokładkę popija dużym tzw. kokosowym lub bananowym smoothie, wraca po ręcznik, smaruje się minimum pięćdziesiątką (niższe filtry tu są dla prawdziwych twardzieli) i rusza na plażę, gdzie za dosłownie chwilę niebo zostaje usłane prawie setką latawców do kitesurfingu. W powietrzu unosi się zapach mango i kokosów - i to nie zawsze pachnie smarowidłami do opalania. Po plaży chodzą mieszkanki Mui Ne i sprzedają świeże owoce. Już za 30.000 VND (4,5 zł) można napić się mleczka z orzecha kokosowego, który rozłupywany jest przy Tobie za pomocą tasaka... I tak szczerze... Kiedy człowiek ma się skupić i napisać cokolwiek? :) Może uda się jutro z samego rana napisać więcej? Na koniec dwa filmy.

4 komentarze:

  1. powiem tak... dzisiejszy wpis jest mega wnerwiajacy :D

    pozdrowienia znad biurka ze stosem papierow i sprzed kompa z masa maili ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy opis podróży. Dzień z Delty Mekongu to chyba najlepszy dzień wycieczki! ... aż mnie ślinotok złapał, jak czytałam o tych kokosach z czekoladą. Dziękuję z uwagi praktyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy dzień był fantastycznym przeżyciem. Delta Mekongu była przyjemnie męcząca i smaczna :)

      Usuń
  3. Jadę do Wietnamu na jesień. Czy możesz mi coś napisać o masażach w tym kraju? Będąc w Tajlandii korzystaliśmy z nich codziennie, jest to jedno z lepszych wspomnień. W Tajlandii na szybko- robiliśmy masaż stóp, karku i głowy, na dłużej- całe ciało, aromaterapia, masaż tajski mniej był dla nas przyjemny, ale też korzystaliśmy. Natomiast, czytając relacje z Wietnamu, mało kto wspomina o masażach.

    OdpowiedzUsuń