![]() |
Tai chi na złotych piaskach plaży Cua Dai, niedaleko Hoi An. |
Ja od dwóch dni mam spakowany plecak do połowy - jest tam... latawiec :) Od 48 godzin myślę jak włożyć trapez i bar. Resztę jakoś dopchnę na siłę. Najśmieszniejsze jest to, że wszyscy się ze mnie nabijają - niby kozak jestem, bo przecież nigdy nie pływałem na "kajcie" - październikowy wyjazd "na kajta" do Egiptu spędzałem raczej na "plażingu" i spokojnym sączeniu drinków, ale kładę to na karb bezwietrznej pogody :) A tak poważnie, to koledzy stwierdzili, że nie mam co próbować, bo przez dwa dni niczego się nie nauczę. Teraz będzie inaczej! Zaprę się i nawet te słynne dwumetrowe fale co łamią się w dwie strony mi nie przeszkodzą! Jestem ubezpieczony!
![]() |
| Good bye and hello - taki ciekawy tytuł miało to zdjęcie. |
Obiecałem sobie, że nie będę pastwić się nad naszymi dziewczynami, ale ostatnio jakoś ciężko mi dotrzymać samemu sobie słowa. Generalnie jestem przez nie tak zaszczuty, że będę bać się wyjścia z samolotu po wylądowaniu w Hanoi, bo mogą mnie tam spotkać wszystkie z możliwych plag: okradną mnie ze wszystkiego co mam na sobie, zarażę się dengą, cholerą, tężcem i kto wie czym jeszcze, ba... złamię nogę przy wchodzeniu do autobusu :) Liczę, że Kris będzie twardy i nie da się omamić tym czarownicom. To w końcu mają być wakacje, a nie jakiś turystyczny survival. Jedno jest pewne - nie spotkamy rodaków, którzy jadąc na wakacje all inclusive do Tunezji za 900 zł narzekać będą na jedzenie, pogodę i warunki w hotelu.
A propos pogody, to śledzę ją praktycznie codziennie i widzę, że zmienia się ona jak w kalejdoskopie. Mam jednak nadzieję, że mój telefon sprawdzi się jak zwykle :) Tak patrząc na zapowiadaną temperaturę w niedzielę w Hanoi śmiem twierdzić, że będzie "daaamnnnn hot!" (cytując Adriana Cronauera z Good Morning Vietnam). Co ciekawe dotychczas na północy Wietnamu temperatura w ciągu dnia nie przekraczała 18 stopni, a tu patrz, taka niespodzianka. Jeśli popatrzeć na prognozy pogody w Sajgonie, to tam będzie prawdziwe piekło - 36 stopni w dzień, wilgotność powietrza 87%, a w nocy 26 stopni - bez zmiany wilgotności. Prawdziwa sauna. Ciekawe czy spotkamy tam te komary, co piją ludzką krew niczym pompa do transfuzji. Ale możemy być spokojni - zakupiłem preparat Mugga w sztyfcie! Nic nam nie grozi! Tak przynajmniej jest napisane na etykiecie :)
Na zakończenie dzisiejszego wpisu chciałbym podzielić się fajnym filmem nakręconym w Sajgonie. Już za 26 godzin lecimy do Wietnamu!!!
Traffic in Frenetic HCMC, Vietnam from Rob Whitworth on Vimeo.



Intryguje mnie ta prostownica... nurtuje pytanie "Co Ty właściwie chcesz prostować?". Tak czy owak, biorąc pod uwagę wilgotność powietrza, nie sądzę aby takowa miała się Tobie przydać :P
OdpowiedzUsuńdobry filmik :) wiem już skąd nasz powiedzenie "ale sajgon" hehe powodzenia na wyprawie i udanych lotów :)
OdpowiedzUsuńżyczę udanych wakacji, proszę o jak najwięcej wpisów i zdjęć uczestników wyprawy. Trzymajcie się !!!
OdpowiedzUsuńkiedy wreszcie post z dalekich krajow... kiedy kiedy kiedy :D
OdpowiedzUsuń